Header image

2017-11-18

Związek Dilerów Samochodowych szacuje że 80% importowanych zza granicy aut ma sztucznie obniżone przebiegi na liczniku. Tylko w 2016 roku sprowadzono 1 mln samochodów, co oznaczałoby że ok. 800 tys z nich ma sfałszowaną liczbę przejechanych kiometrów. Skala procederu jest ogromna. Rząd postanowił z tym skończyć. Szykuje się rewolucja na rynku aut używanych.

- Wprowadzamy nowy typ przestępstwa, nieznany dotychczas polskiemu prawu. Za sam fakt sfałszowania licznika, cofnięcia licznika, bądź wymiany licznika na inny będzie grozić odpowiedzialność karna od trzech miesięcy do lat pięciu - zapowiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W praktyce oznacza to, że handlarz samochodów dwa razy się zastanowi, zanim przekręci licznik. W ocenie specjalistów z AAA, wszystkie samochody sprowadzane z Niemiec, jeszcze przed granicą mają fałszowane przebiegi. Niejednokrotnie klienci kupują powypadkowy złom, który zamiast na złomowisku, trafia do nowego nabywcy.

Dziś można to robić, nie narażając się na karę, co więcej - niektóre warsztaty wręcz oferują "usługę korekty licznika". Identyczna kara będzie grozić także wtedy, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów faktu wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu autentycznej lub rzekomej awarii).

Projekt przewiduje ponadto, że przy każdej kontroli policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne będą miały obowiązek spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego pojazdu. Dane trafią do CEPIK. Resort podkreśla, że w ten sposób będzie można porównywać kolejne odczyty i łatwiej wykrywać oszustwo.

Przy okazji przypominamy o naszym programie Wiarygodny Dostawca, który poprzez sprawdzenie rzetelności działania dostawców samochodowych, certyfikuje firmy, udzielając im zaufania. 

Źródło: auto.dziennik.pl