Header image

2016-02-26

Projekt ustawy o sklepach wielkopowierzchniowych o powierzchni powyżej 250 m2 zakłada nałożenie na takie sklepy podatku w wysokości 2% od obrotu detalicznego w tym sprzedaż pojazdów mechanicznych.

Trwają konsultacje nad sformułowaniem projektu nowego podatku,jednakże przy obecnym stanie dotyczy on również sprzedaży pojazdów mechanicznych, choć zdaje się intencją rządu było opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowego handlu detalicznego. Podatek miał za zadanie ograniczyć ekspansję zagranicznych sieci handlowych w Polsce, tymczasem aż 97% salonów w Polsce znajduje się w rękach polskich przedsiębiorców, których zyski w znaczącej przewadze pozostają w Polsce.

Na domiar złego podatkiem objęta zostanie również sprzedaż części do pojazdów mechanicznych, co w konsekewncji doprowadzi również do wzrostu kosztów dealerstwa i punktów serwisowych, stąd dalej wyższe koszty poniosą nabywcy aut i kierowcy dokonujący zakupu części. Przypomnijmy, że auta są już objęte podatkiem akcyzowym (3,1% lub 18,6%) oraz VAT (23%). Niestety zaproponowana przez rząd kwota wolna od nowego podatku jest za mała. Dodatkowe obciążenie branży kolejnym podatkiem obniży napewno nastroje inwestycyjne, co zahamuje decyzje o lokalizacji w Polsce nowych inwestycji motoryzacyjnych i w konsekwencji stracimy wiele nowych miejsc pracy.

W węgierskich ustawach o sklepach wielkopowierzchniowych które były wzorem dla polskiego projektu poselskiego, dealerzy samochodów nie są objęci tego typu podatkiem. Związek Dealerów Samochodowych stara się interweniować i stawać w obronie polskich przedsiębiorców branży motoryzacyjnej.

Na tym etapie projektu wiemy, że nie dotyczyłby stacji paliw, jednakże płaciłyby go salony samochodowe oraz warsztaty. Z kolei w przypadku warsztatów, podatek miałby objąć nie tylko sprzedaż części, ale także powiązane z nią usługi montażu.